6/11/2015

Upominki ze spotkania blogerek, Miłocin 06.06.15r.

Cześć Skarby! :)

W poprzednim poście zdałam Wam relację ze wspaniałego spotkania blogerek, a dziś nadszedł czas, by pokazać jakie fajne upominki przygotowały dla nas Żaneta i Gosia, dzięki uprzejmości poszczególnych firm. Nie przedłużając, zapraszam na post upominkowy :)
 

PREZENCIK OD GOSI :)
Była jeszcze bułka tarta, ale pod moją nieobecność Mamcia capnęła ją do kotletów,więc stwierdziłam, że otwartej nie będę focić ;)

Poza wyżej wymienionymi, swoje produkty przekazały również następujące firmy:
http://www.enklare.pl/
https://www.neauty.pl/
http://www.spakosmetyki.pl/
http://krainamydla.com/

Sponsorzy spotkaniowych upominków:
 

Jak już wspominałam w relacji, podczas spotkania odbyła się loteria, z której pieniążki już trafiły do zwierzaczków, będących pod opieką Fundacji Felis. Wylosowane przeze mnie losy skrywały takie oto fanty ;)
Sponsorzy fantów loteryjnych:
 
Jeszcze na koniec pokażę Wam jak Dziewczyny ładnie popakowały część upominków od firm :))

Jak sami widzicie, przywiozłam do domu ze spotkania, oprócz świetnych wspomnień, ogrom upominków. Szczególnie cieszy mnie to, że jeszcze żadnego z tych produktów nie miałam do tej pory okazji testować. Drugą fajną rzeczą jest fakt, że otrzymane upominki wpisują się w moją aktualną pielęgnację, zmierzającą w kierunku natury, tak więc z tym większą radością będę je poznawać :)

Znacie któryś z tych produktów?
Którego recenzję chcielibyście przeczytać w pierwszej kolejności?

6/09/2015

Po lubelsku i naturalnie! Relacja ze spotkania blogerek :)

Cześć Kochani! :)

Minioną sobotę spędziłam w bardzo zacnym gronie wspaniałych Dziewcząt. Wszystko to za sprawą Żanety i Gosi, które podjęły się trudu zorganizowania spotkania blogerek. Spotkanie to miało swoją charakterystyczną tematykę, która związana była z naturą. Dziewczyny spisały się na medal, znaczy się na dwa, dla każdej po jednym, wszystko było idealnie zorganizowane, tak, że ciężko uwierzyć, iż był to ich debiut w roli organizatorek :)

Miejscem spotkania była Restauracja u Hanysa, znajdująca się w Miłocinie (między Nałęczowem, a Lublinem). Kochani, polecam Wam tam zajrzeć, gdy będziecie w pobliżu! Jedzonko pyszne (a ja się byle czym nie zadowolę), porcje ogromne (czy któraś z nas podołała zjeść swoją?), do tego niedrogo, a obsługa przemiła- Właścicielka lokalu, która nas obsługiwała, ciągle chodziła uśmiechnięta, przesympatyczna Dziewczyna :)
 
Na "dzień dobry!" Organizatorki wręczyły nam po pięknym i niesamowicie pachnącym bukieciku oraz dla każdej z nas przyszykowały paczuszkę z kulami do kąpieli i herbatką Pukka (nie był to prezent od sponsorów, tylko wspaniały gest Dziewcząt).

Pierwszym naszym Gościem była Asia, która prowadzi sklep Organika. Chyba w życiu nie spotkałam osoby, która nie jest blogerką, a o kosmetykach opowiada z tak ogromną pasją! Asia, załóż bloga! I jaką ona ma wiedzę, coś niesamowitego. Wspaniale się z nią rozmawiało, zna się na rzeczy i ogólnie jest bardzo sympatyczną osobą. Jak tylko będziecie w Lublinie, bądź okolicach, to koniecznie zajrzyjcie na Wieniawską, a założę się, że będziecie do Asi wracać jak bumerang. Choć sama w jej sklepiku nie byłam, to ciągnie mnie tam bardzo.
 

W tak zwanym międzyczasie, przybyły do nas Pani z PartyLite, które stworzyły na miejscu spotkania romantyczny i pachnący klimat ;)

Świece PartyLite są naturalne, więc idealnie pasowały do tematyki spotkania. Panie bardzo wiele nam opowiedziały na temat firmy, przedstawiły jej asortyment. Z zaciekawieniem słuchałyśmy! A później odbył się mały quiz i kto słuchał uważnie miał szanse zdobyć za poprawną odpowiedź upominek- mi udało się dwa razy :D
W czasie rozmów o świecach, świeczuszkach i asortymencie PartyLite, zrobiłyśmy małą przerwę, na WIELKIE jedzenie :) Przyznam, byłam głodna i miałam zamiar zamówić sobie obiadek dwudaniowy, ale Dziewczyny brały jedynie jeden posiłek, więc stwierdziłam, że nie chcę wyjść na żarłoka i też zamówiłam jedno. No i chwała, bo i tak nie dałam rady zjeść, taaaaka duża porcja była :P
Zdjęcie z Paniami z PartyLite.

Cóż się działo potem? Dokończyłyśmy "pachnącą" rozmowę, a następnie Żaneta zaprezentowała nam masaż relaksacyjny. Oprócz tego bardzo wiele nam opowiedziała o masażu, na co zwracać uwagę, gdy się na taki "zabieg" udajemy. Skarbnica wiedzy na ten temat! :)

A później nadszedł czas na loterię! Wspólnymi siłami zebrałyśmy bodajże 240zł, które to pieniążki już zostały przelane na konto Foondacji Felis.
 
W trakcie spotkania zajadałyśmy się pysznymi ciasteczkami, zrobionymi przez Żanetę, truskawkami od Eweliny, ale też, już podczas spotkania, poznawałyśmy na własnej skórze Produkty Benedyktyńskie.
 
Później nasz stół zaczął się zapełniać przeróżnymi wspaniałościami!

 A oto piękne My ;)
 

W spotkaniu udział wzięły:

Było wspaniale! Atmosfera genialna, naturalna ;)
Nie wiem kiedy z 12.00, nagle zrobiła się 18.00 ...
Żanetka, Gosia, dziękuję Wam, że mnie przygarnęłyście do tego zacnego grona :*

6/02/2015

Oczyszczający żel do mycia twarzy- Bioliq ze szczoteczką.

Cześć!

Kurczę, ostatnio trochę mnie tu nie było, ale najzwyczajniej miałam zbyt mało czasu, a gdy już go miałam, to marzyłam, żeby położyć się spaaać! Ale teraz powinnam stać się bardziej czasowa- praca magisterska złożona już do dziekanatu (ocena promotora 4.5, ocena recenzenta 5!), zaliczenia przedmiotów do przodu, więc dobrze jest.

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o produkcie, który zaciekawił mnie, gdy tylko zobaczyłam jego reklamę. Mowa o oczyszczającym żelu do mycia twarzy, który powszechnie znany jest jako Bioliq ze szczoteczką. Szczoteczki do mycia buźki są ostatnio bardzo popularne. Jedne drogie, inne dostępne dla każdego. Bardzo często są zachwalane przez użytkowniczki. Producent żelu, którego dotyczy ta recenzja postanowił wykorzystać popularność szczoteczek i połączyć takową z produktem myjącym. Jak mu się to udało? Moją opinię na ten temat poznacie poniżej.

Produkt umieszczony jest w pudełeczku, na którym oczywiście znajdują się informacje na jego temat.
Skład:
Ten SLES na drugim miejscu bardzo mi się nie podoba i generalnie skład mógłby być lepszy.

Opakowanie, w którym znajduje się żel, to stojąca na nakrętce tubka o pojemności 125ml, zakończona szczoteczką.
Silikonowa nakładka ma miękkie, króciutkie wypustki.
Sam żel jest bezbarwny, o średnio-gęstej konsystencji.
 Moja opinia:
Żel ma przyjemny, delikatny zapach. Nie pieni się, gdy myję nim twarz przy użyciu szczoteczki, dopiero podczas spłukiwania go, wytwarza się delikatna piana. 
Szczoteczka jest miękka, nie "drapie" buźki. Jest odpowiednio wyprofilowana, więc bez problemów dotrzeć można w każde miejsce twarzy. Mycie za jej pomocą jest bardzo przyjemne, taki relaksujący masaż buzi.
Po Bioliq ze szczoteczką sięgam zazwyczaj myjąc twarz rano. Po takim "zabiegu" twarz jest rozbudzona, a skóra staje się bardzo mięciutka. Ogólnie, po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że otwarte zaskórniki na nosie oczyściły się- mówiąc kolokwialnie mam znacznie mniej czarnych kropeczek na nosie ;) Myślę, że jest to zasługa przede wszystkim szczoteczki, a nie żelu. Poza tym produkt nie miał wpływu na stan cery.
Obawiałam się, że skład żelu może okazać się dla mojej buźki zbyt agresywny. Na szczęście żadne podrażnienie skóry nie nastąpiło. Nie pogorszył się też jej stan, choć SLES może negatywnie oddziaływać na skórę skłonną do niedoskonałości. Mimo, że żel mi nie zaszkodził, to jego skład do mnie nie przemawia.


Pomysł, aby połączyć żel ze szczoteczką był bardzo, bardzo super, jednak mogliby się bardziej postarać, jeśli chodzi o składniki żelu. Gdyby skład był lepszy, to na pewno skusiłabym się na ten produkt ponownie, bo ogólnie żel ze szczoteczką jest bardzo fajnym rozwiązaniem. Ja jednak, jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, staram się być po jaśniejszej stronie mocy, tzn. stawiam głównie na kosmetyką naturalną. Jeśli natomiast komuś skład nie przeszkadza, to uważam, że warto zwrócić uwagę na ten dermokosmetyk.

Cena: 20,99zł
Dostępność: http://www.i-apteka.pl/product-pol-49171-BIOLIQ-CLEAN-Oczyszczajacy-zel-do-mycia-twarzy-125ml.html

Znacie ten produkt?
Używacie szczoteczek do mycia buźki?