8/17/2018

Krem ochronny Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA+++, Skin79- lekki krem z wysokim filtrem.

Witajcie!

Chyba nikogo nie trzeba uświadamiać, jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna naszej skóry. Tego typu prewencja ma istotne znaczenie zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych. Słońce świeci u nas przez cały rok, ale to latem, jego światło jest szczególnie niebezpieczne. I o ile wiosną i jesienią traktuję kremy z filtrem nieco z dystansem, tak zimą (gdy promienie odbijają się od śniegu) i przede wszystkim latem, wysoki SPF to u mnie podstawa. W tym roku, podczas ciepłych, słonecznych dni, moją skórę twarzy, przed zgubnym działaniem słońca, chroni azjatycki krem z filtrem Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA+++, Skin79.


Krem znajduje się w plastikowej tubce (50ml), którą można postawić "na głowie".
Tubka jest zakręcana, a kosmetyk wydobywa się przez taki maleńki "dzióbek". Szczerze, to gdy po raz pierwszy miałam go w rękach, to myślałam, że nakrętka jest ściągana, a opakowanie ma pompkę. No, ale nic, tak też nie jest źle.
Skład produktu przedstawia się tak oto:
Moja opinia:
Krem ma bardzo lekką konsystencję, dla mnie nie jest ona żelowa, bardziej jakby 'mokra', aczkolwiek w niczym mi to nie przeszkadza. Świetnie rozprowadza się na skórze i błyskawicznie wchłania. Aplikacji kosmetyku towarzyszy jego przyjemna, świeża woń. 
Produkt nałożony na skórę w ogóle się na niej nie odznacza. Twarz nie jest 'zabielona', jak to często zdarza się po użyciu kremu z filtrem. Buzia także się nie świeci, nie jest tłusta. Zaryzykowałabym wręcz stwierdzeniem, że kosmetyk ten nadaje twarzy lekkiego, satynowego matu. Dotykając skóry czuć pod palcami miękkość i nawilżenie, będące wynikiem użycia kremu. Kosmetyk bardzo dobrze współgra z podkładem mineralnym, nie warzy go, nie 'ciastkuje'. Nie wiem jak z innymi typami podkładów, ale przypuszczam, że skoro na minerały nie wpływa negatywnie, to i podkłady płynne się z nim dogadają. 
Wszystko to idzie w parze z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną, filtr SPF 50+ mówi sam za siebie. Oczywiście w tej kwestii nie mam kosmetykowi nic do zarzucenia. 
Cieszy mnie także, że ów azjatycki preparat nie wpłynął negatywnie na stan mojej cery. Nie zapycha, nie podrażnia. Również mnie nie uczulił. Wiem, że ciężko jest znaleźć niezapychający krem z wysokim wskaźnikiem SPF, sama ich już sporo przerobiłam, ale ten spełnił moje oczekiwania w tej kwestii.
Kosmetyk ten śmiało mogę polecić wszystkim typom cer, a szczególnie, ze względu na lekką konsystencję, będzie to dobry krem z filtrem dla cer tłustych i mieszanych. Ja jestem zadowolona zarówno z ochrony, jaką zapewnia przed promieniami UVA, jak też przyjemnej współpracy z nim oraz faktu, że buzia po jego użyciu na prawdę ładnie się prezentuje. Dla mnie ideał.
Cena: ok. 50zł


Znacie ten kosmetyk?
Jakie kremy z filtrem się u Was sprawdzają?

13 komentarzy:

  1. Ja mam Academie, boski, tego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę, ale zaraz popatrzę co tam o nim w internetach głoszą ;-)

      Usuń
  2. Wysokie filtry to absolutny niezbędnik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Markę kojarzę, ale nie miałam okazji testować tego kremu. Jak zresztą żadnego innego od Skin79 :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dość ciemną karnację i moja skóra (również na twarzy) zawsze sobie radziła z całodniowym naświetlaniem nawet latem bez użycia filtrów. Był taki czas, gdy opalając się cały dzień, na twarz nic nie nakładałam, a całe ciało smarowałam tylko marną piątką, więc ochrona praktycznie żadna:D Niestety z biegiem lat moja skóra zaczęła tracić tą zdolność i teraz muszę na nią bardziej uważać. Ostatnim razem nałożyłam na twarz filtr SPF 10+, a i to nie wystarczyło. Teraz podchodzę do tego tematu dużo bardziej odpowiedzialnie:)

    Wygląda na to, że ten krem spełnia wszystkie moje wymagania, w tym najważniejsze: ma lekką konsystencję i nie zapycha. Dla kogoś, kto najchętniej w ogóle nie nakładałby kremu na twarz z powodu zapychania i ciężkiej konsystencji (nienawidzę tego uczucia po większości takich kremów, dla mnie to jakby nałożyć na twarz krem Nivea - okropność!), jest to bardzo ważne. Zaskoczyła mnie też cena - 50zł to naprawdę nie jakaś fortuna, biorąc pod uwagę fakt, że za balsam SPF 6+ karotenowy dałam ponad 20zł :p Ciekawe tylko, gdzie to maleństwo dostanę, chyba tylko online:)

    Pozdrawiam serdecznie! :)
    Tov

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemniejsze karnacje mają to szczęście, że słońce im aż tak nie dopieka ;-) ale jednak lepiej i tak chronić przed promieniowaniem :-)
      Tak, cena tego kremu wypada dość korzystnie.
      Ściskam :-*

      Usuń
  5. Nie miałam go jeszcze ale chyba się w go zaopatrze bo teraz mam taki który właśnie zostawia na ciele biały kolor..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz :) Zostawienie go zachęca mnie do dalszej pracy oraz odwiedzenia Twojego bloga.