8/08/2018

Upiększający krem pod oczy, Magic Rose, Evree.

💓Cześć Kochani!

Najbardziej delikatna skóra na obszarze twarzy niewątpliwie znajduje się w okolicach oczu. To tam zazwyczaj widać objawy zmęczenia, pojawiają się pierwsze zmarszczki, dlatego szczególnie o ten obszar trzeba dbać. Wiadomo, czasu się nie oszuka, mimiki też nie, ale skoro drogeryjne półki pełne są kremów dedykowanych obszarom oczu, to dlaczego nie korzystać z tego dobrodziejstwa? Z jednej strony krem pod oczy musi być dobrze nawilżający, ale z drugiej nie powinien obciążać delikatnej skóry. I na te dwie rzeczy ja zwracam szczególną uwagę. Nie łudzę się (i Wam też tak radzę), że kosmetyk zlikwiduje zmarszczki. Ale regularne stosowanie specyfików dedykowanym okolicom oczu zapobiec zmarszczkom już może, owszem. Ja ostatnio sięgam po upiększający krem pod oczy, z linii Magic Rose, Evree.
 
 
Krem znajduje się w wąskiej tubce "stojącej na głowie", której pojemność wynosi 15ml.
 
 
Skład kosmetyku prezentuje się następująco:


Moja opinia:
Zacznę od zapachu, obok którego nie można przejść obojętnie- mocno różany, prawdziwy, no dla mnie bomba. Czuć go już było po otwarciu tekturowego pudełeczka! Zatem przeciwniczki różanych zapachów skreślą ów krem już na dzień dobry ;) A ja od razu zapałałam do niego miłością. No ale zapach nie jest rzeczą najistotniejszą w ocenie kosmetyku.
Dozowanie kosmetyku jest bezproblemowe. Tubka jest odpowiednio miękka, a wąski "dzióbek", którym jest zakończona, pozwala na wydobywanie niewielkiej, pożądanej ilości specyfiku.
Krem ma bardzo leciutką, niemalże żelową konsystencję. Świetnie się rozprowadza na skórze i natychmiast wchłania. Doskonale sprawdza się zatem pod makijaż, nie roluje się i nie odznacza.
Kosmetyk dobrze nawilża skórę i jest to już wyczuwalne od razu po aplikacji kremu. Długofalowe nawilżenie także mogę mu przypisać. Zawartość drobinek sprawia, że produkt ładnie rozświetla skórę wokół oczu, a więc i spojrzenie. Cieszy mnie to, bo dzięki temu "zabiegowi" nie widać aż tak zmęczenia. Szkoda jednak, że krem nie robi nic z cieniami pod oczami, które u Matki Polki Niewyspanej są dosyć wyraźne ... Na zmarszczki (ach ta moja bogata mimika!) też nic nie zdziałał. Produkt mnie nie podrażnił, ani nie uczulił.
Mimo, iż przysłowiowego szału nie zrobił, to jednak nie skreślam tego kremu całkowicie. Jest lekki, zadowalająco nawilża i fajnie rozświetla, dodatkowo wspaniale pachnie. Cudów nie czyni, ale który krem pod oczy to robi? Nie wykluczam, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Jest po prostu OK.


Znacie ten krem?
Może macie jakiś godnych polecenia ulubieńców w dziedzinie pielęgnacji okolic oczu?
 

14 komentarzy:

  1. Chyba tonik z tejże serii chciałam kiedyś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat z cieniami nie mam problemu, więc na takie działanie nie liczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z tej serii tonik i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Firmę evree lubię głównie ze względu na kremy do rąk:) Z tej serii miałam chyba jakiś olejek do twarzy, który niestety niezbyt mi się sprawdził, zapach mnie również nie zachwycił, po prostu różany, ale nie znaczy to, że skreślam tę markę;) Szkoda, że ten krem nie robi nic z cieniami:( Jednak podoba mi się to, że tak jak piszesz - rozświetla skórę wokół oczu. Produkt ciekawy, ale staram się kierować zasadą "nie godzimy się na półśrodki", więc raczej szukałabym czegoś, co przy okazji choć troszkę zniwelowałoby cienie pod oczami:)
    Pozdrawiam!
    Indium

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy żadnego kosmetyku tej marki nie miałam ;) Koleżanka bardzo ją lubi i polecała mi kilka produktów, ale mam spore zapasy do wykorzystania ;) Po krem pod oczy raczej nie sięgnę, bo moja skóra jest kapryśna i lubi odwdzięczyć się reakcją alergiczną, więc w tej okolicy wolę trzymać się sprawdzonych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę o nim pamiętac przy kolejnych zakupach, ale teraz używam dwa kremy pod uczy więc jeszcze mi trochę zejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Samego kremu nie znam, ale tę serię uwielbiam. Genialnie wycisza skórę. Miałam tonik, olejek i krem do twarzy. To chyba moja ulubiona seria evree :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam ale przetestuje, ciekawe jak u mnie zadziała :) Lubię różany zapach więc napewno nie skresle go:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Po prostu delikatnie nawilża... przynajmniej mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem laikiem w temacie kremów pod oczy, bo dopiero niedawno spostrzegłam jakie to ważne stosować te dobrodziejstwa :) Póki co znalazłam sobie jeden ciekawy kremik, ale ten też z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego produktu, z tej serii miałam jednak płyn do demakijażu oczu i nie wspominam go zbyt dobrze, co jakoś zraziło mnie do Magic Rose od Evree.

    OdpowiedzUsuń
  12. A już miałam nadzieję, że może znalazłam idealny krem pod oczy, ale po przeczytaniu recenzji już wiem, że szukam dalej. No mam dokładnie tak samo jak Ty! Wyspana chodzę tylko w weekend, kiedy mogę pospać, ile chcę (w moim przypadku do 8 rano to już jest luksus i radość, bo normalnie wstaję o 4:30...), więc doskonale znam syndrom Matki Polki Niewyspanej:D Kurczę, a może trafiłaś już na coś, co zrobiło cokolwiek z tymi cieniami i zmarszczkami? Bo pod oczami to mam ze 40+ normalnie i zastanawiam się, czy nie przyszedł już może czas na zwyczajny krem przeciwzmarszczkowy, właśnie taki dla cery bardzo dojrzałej i może by to tak pod oczy nakładać... :D Sama już nie wiem, ale problem wciąż u mnie narasta na tyle, że zaczynam się martwić.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Tov :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z cieniami raczej się nie zmagam, a ten krem mnie ciekawi, bo ostatnio dużo o nim czytałam i chcę po niego sięgnąć przy następnych zakupach kremu pod oczy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz :) Zostawienie go zachęca mnie do dalszej pracy oraz odwiedzenia Twojego bloga.