Nie wiem jak inne Mamy, ale ja uwielbiałam swój ciążowy brzuszek. Im bardziej zaokrąglony, tym bardziej był dla mnie uroczy, a gdy widać już było kopniaki mojej Maluszki, oszalałam totalnie! Wraz z rosnącą Dziecinką, rozciągała się skóra na brzuchu, do tego stopnia, by pod koniec ciąży wyglądać tak:
Widzicie? Ani jednego rozstępu!
Tak, myślę, że mogę się tym pochwalić. Podczas ciąży namiętnie śledziłam fora/grupy "Brzuchatek" i wiem, że rozstępy to jeden z tych większych przyziemnych problemów większości przyszłych matek. Wiele z nich szuka sposobu, jak rozstępom zapobiegać, inne chcą się ich pozbyć, bądź chociaż zmniejszyć ich widoczność. Ja też obawiałam się tego "niepożądanego zjawiska" i do dnia porodu nie mogłam mieć pewności, czy mój brzuch będzie wyglądał jak przed ciążą. Często zdarza się, że kobieta przez całą ciążę nie ma rozstępów, po czym pojawiają się one podczas porodu. U mnie na szczęście, do samego końca, skóra na brzuszku nie rozeszła się.
Według krążących w internetach opinii, tendencja do powstawania rozstępów jest dziedziczna. Jeśli w ciąży pojawiły się one u Twojej mamy, prawdopodobnie będziesz je miała również Ty. Kierując się tą opinią, spodziewałam się, że mój brzuszek prędzej, czy później, zrobi się w prążki. Tak się nie stało. Zatem, na moim przykładzie, teoria, co do tego, że powstawanie rozstępów mamy zapisane w genach, nie potwierdza się.
Być może rozstępy nie pojawiły się na moim brzuchu w ciąży, ani po porodzie, bo nie mam do nich tendencji? Nie jest to prawdą. W okresie dojrzewania, gdy dość szybko rosłam, wystąpiły rozstępy na moich udach i są one po dzień dzisiejszy. Natomiast po kilkunastu dniach kamienia piersią, te nieestetyczne paseczki pojawiły się u mnie także na biuście. Zatem, moja skóra jest podatna na tworzenie się tych mankamentów.
Jak udało mi się uniknąć rozstępów na brzuchu w czasie ciąży?
Do końca nie mogę mieć pewności, być może po prostu miałam farta. Ale... już w pierwszych tygodniach ciąży zaczęłam dbać o skórę na brzuchu. Każdego wieczora, po kąpieli wmasowywałam w nią olej kokosowy. Do tej pory, ten jakże popularny surowiec kosmetyczny, nie gościł w mojej pielęgnacji. Jednak, chcąc zapobiec nieestetycznemu rozciągnięciu skóry, systematycznie po niego sięgałam. Jak widać, z dobrym skutkiem. Leżąc na sali przedporodowej, spotkałam dziewczynę, która była bardzo zdziwiona, że mam taki ładny brzuszek. U niej rozstępów pojawiło się bardzo dużo, choć, jak mówiła, używała przeróżnych kremów, nawet tych za milony monet. U mnie zadziałał zwykły olej kokosowy. Może to tylko przypadek, tego nie wiem.
Wiem natomiast, że mogę Wam polecić olej kokosowy jako sposób na zapobieganie rozstępom. Skoro drogie kosmetyki nie działają (przykład koleżanki z sali), a olej kokosowy kosztuje grosze, a u mnie (chyba) zapobiegł, to chyba warto jednak sięgnąć właśnie po niego.
Podsumujmy. Mam dziedziczną skłonność do powstawania rozstępów (mojej Mamie w ciąży się pojawiły), mam skórę podatną do ich występowania (mam je na udach i piersiach), a jednak w ciąży, na brzuchu nie pojawił mi się ani jeden prążek. Dlatego mogę stwierdzić, że olej kokosowy zapobiega powstawaniu rozstępów. I sposób ten gorąco polecam wszystkim Brzuchatkom, choć nie daję 100% gwarancji, że zadziała on i u Was.
A czy Was, kochane Mamuśki, spotkał problem rozstępów?
Znacie jakieś inne skuteczne sposoby na zapobieganie tym prążkom?
Znacie jakieś inne skuteczne sposoby na zapobieganie tym prążkom?
A może uważacie, że nie da się ich uniknąć?





