12/27/2014

ULUBIEŃCY 2014! Cz. I. "kolorówka, włosy, paznokcie".

Cześć Mordeczki! :*

Często na blogach pojawiają się kosmetyczni (i nie tylko) ulubieńcy miesiąca. U mnie takich wpisów nie było nigdy i zapewne nie będzie, bo nie każdego miesiąca znajduję produkt, który by mnie zachwycił, a co dopiero kilka takowych produktów. Inaczej zaś sprawy się mają, jeśli chodzi o ulubieńców roku- tu już z czystym sumieniem mogę przedstawić Wam produkty, które mnie zachwyciły. Jest ich dość sporo, dlatego wpis na ten temat ukaże się w dwóch częściach. Zapraszam na (nie)mały przegląd hitów 2014 roku, cz. I. "kolorówka, włosy, paznokcie"
Co sprawiło, że dany produkt znalazł się w gronie ulubieńców?
Jak pewnie większość z Was, bardzo lubię poznawać nowe kosmetyki i przyznam, że nieczęsto sięgam po dany specyfik po raz kolejny, gdyż na jego miejsce wolę poznać coś nowego. Jednak są też takie produkty, do których wróciłam ponownie i wracać dalej zamierzam- bo są moimi ulubieńcami. Ich działanie mnie bardzo zadowala, a czasami wręcz zachwyca, a co istotne jest warte swojej ceny. Jakie zatem kosmetyki zostały hitami kończącego się roku 2014?


KOLORÓWKA

1. Podkład Blur, LUMENE
Jest to moje stosunkowo niedawne odkrycie, ale na pewno produkt ów zagości u mnie jeszcze nie raz, gdyż jeżeli chodzi o podkłady płynne, to jest on najlepszy ze wszystkich jakie miałam do tej pory. Jeśli chcecie poczytać o nim więcej, to odsyłam do recenzji.
2. Krem BB, So Pretty! Piękna Cera, SORAYA
Miałam już wiele drogeryjnych kremów BB różnych marek, ale żaden z nich się u mnie nie sprawdził. Natomiast BB marki Soraya, nie dość, że sprawdza się super, to nie wyobrażam sobie bez niego lata. Idealnie stapia się ze skórą, jest lekki, posiada filtr, a do tego jest trwały i ładnie pachnie ;) Jest na prawdę świetny, jeśli chodzi o szybki i delikatny makijaż.
3. Podkład mineralny, ANNABELLE MINERALS
Jak widzicie na zdjęciu mam dwa opakowania tego podkładu, ciemniejszy- kryjący i jaśniejszy- matujący. Na temat wersji kryjącej pisałam recenzję, ale przyznam, że bardziej jednak spodobała mi się wersja matująca. Podkłady te mają bardzo przyjazny dla skóry skład, prezentują się a twarzy niezwykle naturalnie, są wydajne i mają jeszcze dużo więcej zalet. Ja je pokochałam ;)
4. Pomadki Velvet Matte, GOLDEN ROSE
O dwóch z nich pisałam tutaj, a do kolekcji dołączyła już kolejna :) I coś czuję, że na tych trzech się nie skończy, bo są naprawdę świetne! A do tego niedrogie.
5. Tusz 2000 Calorie Dramatic Volume, MAX FACTOR
Co tu dużo mówić- jest to już bodajże czwarte opakowanie tego tuszu i z pewnością nie ostatnie. Mój No.1 w dziedzinie mascar. Daje świetny efekt, a przy tym nie ma wad, poza tym, że na początku jest zbyt mokry, ale da się to przeczekać. Choć często goszczą u mnie różne tusze do rzęs, tylko temu "ufam" w 100% !

WŁOSY

1. Serum termoochronne, MARION
Produkt ten trafił do mnie przypadkiem- wraz z pudełkiem Shiny. Sama pewnie bym go nie kupiła, bo nie przepadam za produktami tej marki, a po drugie za bardzo nie wierzę w działanie tego typu specyfików. Jednak postanowiłam, że je wypróbuję i ... pokochałam je! Stosuję je przed prostowaniem włosów (nie robię tego często) i mogę stwierdzić, iż faktycznie ono działa. Nie dość, że chroni włosy, to jeszcze je dyscyplinuje, a przy tym nie obciąża, jest wydajne i niewiele kosztuje- ok. 7zł.
2. Balsam Marokański, PLANETA ORGANICA
Moja przygoda z tym produktem nie od razu zapowiadała miłość. Kupiłam go w 2013, pod wpływem wielu pozytywnych opinii. I co? I nic. Jakbym nie nałożyła nic na włosięta. W tym roku przypomniało mi się o nim, użyłam i popadłam w zachwyt nad moimi włosami. Błyszczące, skręt podkreślony (miałam wtedy dłuższe włosy i lubiłam, gdy się ładnie falowały), dociążone i wyglądające zdrowo. Zapach również zasługuje na uwagę, choć jest ciężkawy. Zastanawiam się, czemu nie od razu mi podpasował ten balsam i coś mi się wydaje, że lubi on po prostu działać na zadbanych włosach, bo gdy użyłam go po raz pierwszy dopiero zaczynałam "przygodę z dbaniem o włosy" i może dlatego wtedy nie widziałam efektów ... Nie wiem, ale nie ważne, teraz się uwielbiamy :)
3. Maska do włosów Anti-Age, ORGANIQUE
Najcudowniejsza, najwspanialsza, najukochańsza. Zachwyciła mnie od pierwszego użycia i zachwyt ten trwa nadal. Moje włosy ją pokochały, ja również. Portfel nieco mniej tę miłość popiera, ale warta jest swej ceny. Na pewno pojawi się jej recenzja.
4. Balsam myjący do włosów z betuliną, SYLVECO
Nie znalazł się produkt ów na zdjęciu,bo zużyłam go dość dawno i nie mam opakowania, ale  nie zapomniałam o nim wspomnieć, o nie nieee. Jak do tej pory, to jedyne myjadło do włosów, do którego powrócę. Jest fantastyczny, a jeśli chcecie wiedzieć więcej, to odsyłam do recenzji.

PAZNOKCIE

1. Top Coat, ALLEPAZNOKCIE
Jest niezastąpiony! Przedłuży trwałość każdego lakieru, świetnie nabłyszcza- pazurki wyglądają, jakby miały nałożoną hybrydę. Zdecydowanie przyspiesza schnięcie lakieru. Nie szkodzi paznokciom. Rewelacyjny produkt, bez którego nie wyobrażam sobie malowania paznokci.
2. Odżywka 8w1, EVELINE
Jedni ją kochają, inni nienawidzą, Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Uratowała moje pazurki nie raz i nie dwa- to już jej druga buteleczka, jaką posiadam. Używam jej także jako bazy pod lakier i w tej formie także sprawdza się bez zarzutu. Moje paznkociowe must have! 
* Miałam zamiar dodać w tej kategorii ulubione lakiery do paznokci, jednak zbyt dużo by ich się tu znalazło ;) a z drugiej strony, to w sumie żaden z ulubionych nie zachwycił mnie jakoś nadzwyczajnie. 

OK, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis, to byłoby tyle, mam nadzieję, że udało Wam się dobrnąć do końca. Jednak na dniach spodziewajcie się drugiej części ulubieńców, gdzie przedstawię takie kategorie, jak: pielęgnacja twarzy, produkty uniwersalne i umilacze.

Znacie któregoś z moich ulubieńców?
Może jest on i Waszym hitem? A może wręcz przeciwnie?
Któryś z tych produktów zaciekawił Was szczególnie?
A może zechcecie się podzielić swoimi ulubieńcami?

25 komentarzy:

  1. balsam myjący sylveco <3
    a tą maskę od organique dostałam na urodziny od koleżanek :D na razie tylko raz użyłam, ma piękny zapach *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja odżywkę eveline znienawidziłam, używałam jej kilka lat temu a do dziś nie mogę dojść do ładu z paznokciami :( muszę w końcu wypróbować tą maskę do włosów Organique i pomadki Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eveline 8 w 1 to taki klasyk, też ją uwielbiam, nigdy nie zrobiła mi krzywdy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też myślałam o stworzeniu takiego posta, ale trudno mi będzie wybrać najlepszych ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. co do BB z Soraya mam takie same odczucia, miałam BB innych firm ale żaden nie był tak dobry jak ten :)

    OdpowiedzUsuń
  6. znam tylko odzywkę 8w1. moja ukochana <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wielką ochotę na te pomadki GR oraz balsam myjący od Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm... znam serum z Mariona i rzeczywiście fajne, no i oczywiście tusz :)
    ale ten tusz chyba wszyscy znają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. znam tylko maskę organique, ale o ile organique b lubię to maski nie polubiłam:D serum Marion dałam siostrze, była zadowollona

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam kilka :) Pomadki Velvet Matte bardzo lubię, odżywkę Eveline też :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przedstawionych przez Ciebie kosmetyków, używałam tylko tuszu, ale byłam z niego równie zadowolona co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odżywkę 8w1 też bardzo lubię. Maty z golden rose pokochałam od pierwszego użycia.☺

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie też odżywka Eveline jest dla mnie ulubieńcem zaciekawiłaś mnie tym Serum termoochronnym z Marion ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę czym prędzej wydobyć tą maskę Organique z czeluści szuflady ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę czym prędzej wydobyć tą maskę Organique z czeluści szuflady ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie wstawiam Ulubieńców co miesiąc, tylko rocznych ;-) w sumie żadnego z twoich ulubieńców nie używałam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. niewiele mialam rzeczy o ktorych piszesz ale z ta co mialam to sie zgadzam :DDD

    OdpowiedzUsuń
  18. matowe pomadki GOLDEN ROSE są super.

    OdpowiedzUsuń
  19. Prezent od Mikołaja znalazł się na liście ulubieńców. To miłe...

    OdpowiedzUsuń
  20. Max Factora również uwielbiam,ciekawa jestem tego top coatu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców oprócz odżywki z Eveline, która zniszczyła mi paznokcie :( A zakup tych szminek mam w planach:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiesz co..odżywki z Eveline uwielbiałam..ale po dłuższym czasie rzeczywiście coś złego dzieje się z paznokciami :) i boję się do nich wrócic, mimo że początkowo byłam zachwycona :) Jednak jeśli to przez nie tak pogorszył się stan moich paznokci to chyba wolę nie ryzykowac :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz :) Zostawienie go zachęca mnie do dalszej pracy oraz odwiedzenia Twojego bloga.