7/29/2016

Bielenda- Twoja Pielęgnacja: cukrowy peeling do ciała oraz witaminowy olejek pod prysznic.

Witajcie Skarby! :)


Myjadła pod prysznic oraz peelingi do ciała to chyba jedne z tych produktów, które każdy z nas zużywa wręcz hurtowo. Stąd też zapewne ich bogactwo i różnorodność na sklepowych półkach. Producenci ścigają się w wymyślaniu coraz to bardziej innowacyjnych produktów, które w zasadzie my konsumenci i tak kupujemy po to, by oczyścić skórę. Ale dobrze, że mamy w czym wybierać. Począwszy od opakowania, poprzez formę, aż do zapachu, każdy znajdzie coś, wpisującego się w jego kosmetyczne upodobania.
Od pewnego czasu w drogeriach, pośród produktów do kąpieli, znaleźć możemy nowości marki Bielenda z linii Twoja Pielęgnacja. Seria ujędrniająca- magnolia+proteiny jedwabiu, czyli peeling cukrowy do ciała z mikrogranulkami i witaminowy olejek pod prysznic z mikrokapsułkami, miały okazje wykazać się w mojej łazience. Zapraszam zatem na recenzję.
Peeling znajduje się w zamykanej na  "klik" miękkiej tubce, która zawiera 200g produktu.
Konsystencja jest gęstawa, zawiera liczne drobinki cukru.
Skład: Sucrose, Glycerin, Propylene Glycol, Aqua (Water), Cantella Asiatica  Leaf Extract, Hydrolyzed Silk, Carbomer, Polysorbate-20, Triethanolamine, Parfum (Fragance), Limonene, Cl 17200 (Acid Red 33).

Olejek znajduje się w plastikowej butelce, zawierającej 440g produktu.
W żelowej konsystencji produktu znajdują się niebieskie niewyczuwalne drobinki (mikrogranulki?).

Skład:

Cechy wspólne tych produktów to:
- różowy kolor ;)
- piękny kwiatowy zapach, nieco bardziej intensywny w przypadku olejku; w żadnym wypadku nie jest to woń dusząca/uciążliwa, zdecydowanie uprzyjemnia kąpiel.

Cukrowy peeling do ciała:
Otrzymał ode mnie plusa już na początku naszej przygody, ze względu na opakowanie. Nie trzeba "babrać" w nim palcami, by móc go użyć. Wygodnie i bezproblemowo. Konsystencja jest gęstawa, mocno cukrowa. Zaliczyłabym go do średnich zdzieraków, ale dla mnie wystarczająco wygładza skórę. Osoby spragnione mocniejszych doznań- skóry wypeelingowanej aż do czerwoności mogą czuć się nieco rozczarowane. Ja natomiast jestem zadowolona z jego działania, ciało po jego użyciu jest gładkie, lekko napięte, przyjemne w dotyku. Produkt nie wysusza skóry ani też jej nie podrażnia. Plus za brak parafiny w składzie. 

Witaminowy olejek pod prysznic:
Zdecydowanie zaliczyłabym go do żeli pod prysznic, gdyż taką właśnie ma konsystencję- typowo żelową. Nie trzeba go dużo, by ładnie pienił się na skórze, tworząc aksamitną, otulającą piankę. Ciało jest należycie umyte, a tego przede wszystkim oczekujemy od takich produktów. Skóra nie jest wysuszona po jego użyciu, nawet można dostrzec delikatne nawilżenie. Chwilę po kąpieli, zapach wyczuwalny jest na ciele. Skład- charakterystyczny dla drogeryjnych żeli pod prysznic. 

Serię tę uważam za udaną, jestem zadowolona z działania produktów- spełniają swe najistotniejsze role bez zarzutów. Jednakże ujędrnienie- sugerowane przez nazwę serii, jest raczej chwilowe. I przyznam, że wcale nie nastawiałam się, że będzie ono spektakularne- wszak nie produkty kąpielowe są podstawą jędrnej skóry. 

Używaliście któregoś z produktów tej serii?
Preferujecie posiadanie całej linii kąpielowej danej firmy?
A może stawiacie na różnorodność?

13 komentarzy:

  1. tej serii nie widziaem nigdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio dużo można przeczytać o tych nowościach :) kuszą wyglądem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Takie różowiutkie- kobiece ;-)

      Usuń
  3. Żel zużyłam i dobrze wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jestem odosobniona w opinii na jego temat ;-)

      Usuń
  4. Mam peeling, ale średnio się go wydobywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, a ja znowu bardzo polubiłam tę formę ;-)

      Usuń
  5. dokładnie, ciężko jest wymagać od takich produktów ujędrnienia ciała;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takich obietnic należy ppodchodzić z dystansem ;-)

      Usuń
  6. Już kolor zacheca do zakupu ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz :) Zostawienie go zachęca mnie do dalszej pracy oraz odwiedzenia Twojego bloga.