4/30/2014

Suchy olejek do ciała- czy na skórę działa? :)

No witam Państwa po raz drugi! ;)

Jak wspominałam, muszę nadrobić blogowe zaległości, a więc ponownie się z Wami witam (bo głupio tak bez żadnego "cześć", jakbym jakaś obrażona była albo niewychowana).

O tym produkcie napisano już wiele. Robi furorę ze względu na swoją innowacyjność, wszak to w końcu suchy olejek, a więc z samej nazwy budzi ciekawość- jak to olejek suchy?
Zapraszam na recenzję arganowego suchego olejku do ciała, marki Eveline Cosmetics.
Buteleczka z olejkiem umieszczona jest w kartonowym pudełeczku, na którym znajdziemy wszelkie informacje na temat produktu.
Od producenta już się wszystkiego dowiedzieliśmy, zatem przejdźmy dalej.

Olejek mieści się w plastikowej buteleczce o pojemności 150ml.
Buteleczka zaopatrzona jest w atomizer. W wielu recenzjach spotkałam się z opinią, iż strasznie ciężko ów "psikacz" chodzi i się zacina. Mój działa bez zarzutu, uff ;)

Olejek ten ma przyjemny zapach, nieco słodkawy. Mi kojarzy się on z oliwką dla dzieci. Zapach utrzymuje się na skórze przez dłuższy czas i przyznam, ze fajnie relaksuje przed snem. Produkt, mimo, iż zwie się olejkiem, nie jest bardzo tłusty i ciężki. Ma dość lekką formułę. Olejek po rozpyleniu na wilgotne ciało i delikatnym przeciągnięciu ręką wchłania się szybko. Nie pozostawia tłustego filmu, nie lepi się. Skóra staje się po nim miękka i bardzo przyjemna w dotyku. Suchy olejek dobrze nawilża skórę i nie jest to nawilżenie doraźne. Jednak jeśli chodzi o partie ciała wyjątkowo suche (kolana, łokcie), to jednak nie do końca są one tym olejkiem dopieszczone. Ogólnie skóra sprawia wrażenie również odżywionej.
Produkt ten stanowi fajną alternatywę dla balsamu do ciała. Spełnił swe zadanie jak należy.
Zamierzam niebawem sprawdzić, jak się spisze jako olejek do opalania- oby tylko majówkowe słońce dopisało! :)

Używałyście suchego olejku do ciała? Jak się u Was spisał?

24 komentarze:

  1. jest niezły, tylko ma kiepski atomizer....

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze, że u Ciebie nie szwankuje atomizer :) Ogólnie kusi mnie ten olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. w moim olejku do opalania atomizer padł juz na początku użytkowania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Olejek jest całkiem fajny, ale u nas atomizer to klapa :( Masz naprawdę szczęście, że Twój działa bez zarzutu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Średnio przepadam za olejkami do ciała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny jest i używam go już dość długo

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie się totalnie nie sprawdził..

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedni go chwalą, inni wręcz przeciwnie - muszę wypróbować jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogłabym sie przyczepić do wysoko postawionych parabenów, ale skoro działanie jest ujmujące, to jestem na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jeszcze nie używałam takich smaczków;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie każdy olejek, nawet ten suchy pozostawia nieprzyjemną warstewkę na skórze :D
    Zdecydowanie bardziej wolę masełka i balsamy.

    OdpowiedzUsuń
  12. ostatnie zdjęcie - olejek zwycięzca i zdobywca świata ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie dla mnie niestety : c

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam dużo pochwalnych recenzji,ale cóż ja nie lubię smarową ciała ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam go jeszcze ale planuję go nabyć :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra alternatywa na lato, skoro nie tłuści :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam suchy olejek NUXE, ale jakoś nie mogę się przekonać do takiej formuły kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja go pokochałam, ale u mnie psikacz niestety zawiódł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten olejek i nawet mnie zadowala :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój atomizer popsuł się już po pierwszym użyciu i przez to bardzo się nie lubię z tym olejkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurcze, jakiś czas temu byłam na niego strasznie napalona. Ale poczytałam opinie, które okazały się bardzo różne i jakoś mój entuzjazm opadł..A teraz Ty mi tu przychodzisz z taką opinią..mhm..

    OdpowiedzUsuń
  22. Super sprawa z tymi suchymi olejkami :) szkoda że jednak nie radzą sobie z bardziej suchymi partiami:/ ale nie zmienia to faktu że w dalszym ciągu będę używać :) Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz :) Zostawienie go zachęca mnie do dalszej pracy oraz odwiedzenia Twojego bloga.