Witajcie!
Chyba nikogo nie trzeba uświadamiać, jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna naszej skóry. Tego typu prewencja ma istotne znaczenie zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych. Słońce świeci u nas przez cały rok, ale to latem, jego światło jest szczególnie niebezpieczne. I o ile wiosną i jesienią traktuję kremy z filtrem nieco z dystansem, tak zimą (gdy promienie odbijają się od śniegu) i przede wszystkim latem, wysoki SPF to u mnie podstawa. W tym roku, podczas ciepłych, słonecznych dni, moją skórę twarzy, przed zgubnym działaniem słońca, chroni azjatycki krem z filtrem Waterproof Sun Gel SPF 50+ PA+++, Skin79.
Tubka jest zakręcana, a kosmetyk wydobywa się przez taki maleńki "dzióbek". Szczerze, to gdy po raz pierwszy miałam go w rękach, to myślałam, że nakrętka jest ściągana, a opakowanie ma pompkę. No, ale nic, tak też nie jest źle.
Skład produktu przedstawia się tak oto:
Moja opinia:
Krem ma bardzo lekką konsystencję, dla mnie nie jest ona żelowa, bardziej jakby 'mokra', aczkolwiek w niczym mi to nie przeszkadza. Świetnie rozprowadza się na skórze i błyskawicznie wchłania. Aplikacji kosmetyku towarzyszy jego przyjemna, świeża woń.
Produkt nałożony na skórę w ogóle się na niej nie odznacza. Twarz nie jest 'zabielona', jak to często zdarza się po użyciu kremu z filtrem. Buzia także się nie świeci, nie jest tłusta. Zaryzykowałabym wręcz stwierdzeniem, że kosmetyk ten nadaje twarzy lekkiego, satynowego matu. Dotykając skóry czuć pod palcami miękkość i nawilżenie, będące wynikiem użycia kremu. Kosmetyk bardzo dobrze współgra z podkładem mineralnym, nie warzy go, nie 'ciastkuje'. Nie wiem jak z innymi typami podkładów, ale przypuszczam, że skoro na minerały nie wpływa negatywnie, to i podkłady płynne się z nim dogadają.
Wszystko to idzie w parze z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną, filtr SPF 50+ mówi sam za siebie. Oczywiście w tej kwestii nie mam kosmetykowi nic do zarzucenia.
Cieszy mnie także, że ów azjatycki preparat nie wpłynął negatywnie na stan mojej cery. Nie zapycha, nie podrażnia. Również mnie nie uczulił. Wiem, że ciężko jest znaleźć niezapychający krem z wysokim wskaźnikiem SPF, sama ich już sporo przerobiłam, ale ten spełnił moje oczekiwania w tej kwestii.
Kosmetyk ten śmiało mogę polecić wszystkim typom cer, a szczególnie, ze względu na lekką konsystencję, będzie to dobry krem z filtrem dla cer tłustych i mieszanych. Ja jestem zadowolona zarówno z ochrony, jaką zapewnia przed promieniami UVA, jak też przyjemnej współpracy z nim oraz faktu, że buzia po jego użyciu na prawdę ładnie się prezentuje. Dla mnie ideał.
Cena: ok. 50zł
Znacie ten kosmetyk?
Jakie kremy z filtrem się u Was sprawdzają?
Jakie kremy z filtrem się u Was sprawdzają?




