6/29/2014

Bo to MASKA, a nie krem.

Hej, heej :)

Sezon na sandałki i klapki w pełni, a więc trzeba szczególnie zadbać o piękny wygląd stóp. Pedicure jak najbardziej wskazany, jednak nawet pomalowane pazurki niewiele zdziałają, gdy stopy nie są odpowiednio wypielęgnowane, nawilżone. Na rynku jest mnóstwo specyfików, mających na celu zadbać o piękno stóp i jeden z nich chciałabym Wam przedstawić. Dzisiejszym bohaterem posta jest regenerująca i pielęgnująca maska do stóp, Laura Conti, którą przywiozłam ze sobą ze spotkania blogerek w Puławach.
A co kryje się w tym tekturowym pudełeczku?
Producent o masce pisze tak:
Skład:
Maska mieści się w zakręcanej tubce o pojemności 50ml.
Kolor maski to biel.
Moja opinia:
Zacznę może od zapachu, który jest nieco ciężkawy- taki mentolowy, w dodatku sztuczny, no mnie nie zachwycił, na szczęście szybko się ulatnia. Konsystencja maski, jest typowa dla kremów- nie za rzadka, nie za gęsta, po masce spodziewałam się, iż będzie bardziej zwarta. Jednak taka, a nie inna gęstość jest plusem, gdyż maska bardzo dobrze rozprowadza się na stopach i nie ma problemów z wyciśnięciem jej z tubki. Cienka warstwa wchłania się szybciutko (gdybyśmy chcieli stosować ją jako krem), jednak ja nakładam grubszą warstwę, a na to skarpetki, więc średnio mnie interesuje jak szybko się maska wchłonie, gdyż ja i tak zmykam spać ;) Raz zastosowałam ją jako krem, bez skarpetek, wsmarowując niezbyt wiele, jednak efekty były marne, więc pokornie powróciłam do używania jej zgodnie z zaleceniami producenta. Stosując maskę na noc, po kilku dniach zauważyłam znaczną poprawę wyglądu i stanu moich stóp. Przede wszystkim zmiękczył się dość twardy naskórek na piętach. Stopy zostały odpowiednio nawilżone, przyjemne w dotyku. Wizualnie też prezentują się lepiej niż przed stosowaniem maski. Co do antyseptycznych walorów maski- nie zauważyłam nic takiego u siebie, ale nie mam problemu z potliwością stóp- wręcz przeciwnie są za suche ;P
Pojemność maski jest niewielka, jednak jest to produkt wydajny i ta niewielka tubka wystarczyła mi na dłuższy czas. Ciężko mi określić dokładnie na ile dni, ponieważ w czasie upałów jej nie używałam, bo niewytrzymaniem byłoby spanie w skarpetkach :P I tu rodzi się konkluzja, iż maska ta nie jest odpowiednim produktem na gorące dni. No chyba, że są osoby, które śpią w skarpetach cały rok, to OK ;)
Podsumowując, z efektów jestem zadowolona i nie wykluczam, że powrócę do tego produktu, jednak gdy nadejdą czasy spania w skarpetach, bo bez skarpetek nie ma sensu jej używać, gdyż nie widać jakiegokolwiek jej działania. 
Cena maski wraz ze skarpetkami: ok. 14zł
Dostępność: Rossmann, drogeria internetowa Beautik

Znacie tę maskę?
Czym pielęgnujecie swoje stópki?

Buziaki! :*

20 komentarzy:

  1. To coś dla mnie, ja nawet w lecie muszę mieć skarpetki, bo inaczej katar murowany :o

    OdpowiedzUsuń
  2. mogłabym wypróbować zimą bo teraz jest za gorąco na skarpetki

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim wypadku na pewno nie na lato :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie latem mieć piękne stopy ale kurde ciężko wytrzymać w tych skarpetkach :p i jak tu pogodzić te dwie rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zimą bym z przyjemnością wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam, nie lubie takich mentolowych zapaszków :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio kupiłam skarpetki złuszczające, na lato trzeba dbać o stópki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tego produktu i nawet nie widziałam go w Rossku :p , bynajmniej nie zwróciłam na niego uwagi :P . Czasami śpię w skarpetkach jak mi jest zimno , ale jak bym miała posmarowane nogi i miałabym nałożyć skarpetki to masakra :D . Dziwne uczucie :P .

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj te kremiki do stóp ostatnio również szaleję z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozglądnę się za nią w rosie, marka jest mi całkowicie nieznana :))

    OdpowiedzUsuń
  11. obecnie jestem w fazie jej testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupię ją za parę miesięcy hihi :P

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie jeszcze leży i jakoś się nie mogę zabrać za jej używanie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. czekałam na twoją recenzję, teraz spokojnie mogę ją kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  15. oj kusza mnie te skarpeciochy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Może kiedyś się na nią skuszę, bo moje stopy wymagają szczególnej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No :)
    Mam podobną opinię, chociaż mi zapach nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz :) Zostawienie go zachęca mnie do dalszej pracy oraz odwiedzenia Twojego bloga.